( Kendall)
Nie dopuszczając nawet Kylie do głosu, szybko wyszłam przez drzwi mówiąc ciche " Będę rano" i zabierając moją, małą torebkę z iphonem i pieniędzmi w środku. Miałam iśc dalej, ale Justin złapał mnie za rękę i przyciągnął bliżej siebie. Wpatrywaliśmy się w siebie.
- Cześc księżniczko, pięknie wyglądasz..-wpił się w moje usta, nie odwzajemniłam jego pocałunków, wręcz przeciwnie, dostał w twarz.
- Nie pozwalaj sobie.- w odpowiedzi zaśmiał się jedynie, wkurzając mnie tym jeszcze bardziej.-Boże, jak ty mnie wkurwiasz.
- To czemu tu jesteś, księżniczko?
- No właśnie, dziękuję, że mi przypomniałeś jakim idiotą jesteś.- zrobiłam małą pauze i przysunęłam się bliżej niego.- Pa, księżniczko.-wyszeptałam do jego ucha i odwróciłam się z zamiarem wrócenia z powrotem do domu.
- No co ty Kendall, nie bądź taką suką.- odwróciłam się na te słowa. Haha jego mina była warta wszystkich pieniędzy, wyrażała zagubienie? strach? szok? Hahaha. Zaśmiałam się cicho i wróciłam do niego.
- Może jesteś idiotą, ale wole znosic ciebie w tej chwili niż Kylie.- Uśmiechnęłam się szczerze.
- A właśnie ta dziewczyna co otworzyła drzwi to była twoja siostra?- zapytał rozbawiony, otwierając mi drzwi od swojego samochodu, który był taki sam jak mój tylko czarny.
- Tak, czemu?- zapytałam podejrzliwie.
- To zabawne, ty mnie odpychasz, a twoje siostra robi wszystko żebym, tylko zwrócił na nią najmniejsza uwagę.- Zaśmiał się. I nastała cisza, nienawidzę takich momentów, ale o dziwo ta cisza była przyjemna. Hah, nie pomyślałabym, że coś z nim kiedykolwiek mogłyby byc przyjemne.
Justin wysiadł, okrążył szybko samochód i otworzył mi drzwi, podając rękę. Nie przyjęłam jej, wysiadłam bez jego pomocy, po czym zamknął za mną drzwi.
- Dżentelmen pierdolony się znalazł.- wymamrotałam.Słyszał. O to mi chodziło.
- Po chuj ja cię ze sobą zabrałem, no po chuj.- pokręcił głową na boki.
- Też się zastanawiam.- zrobiłam pauzę.- Księżniczko, po co.-wyszeptałam do jego ucha, po czym odwróciłam się w stronę wejścia na posesję. Szłam dosyc szybko do drzwi wejściowych. Justin, po chwili mnie wyprzedził i otworzył przede mną drzwi. Ja w ramach wdzięczności, z uśmiechem na ustach,
pokazałam mu środkowy palec.
- Chcesz coś do picia?- kiwnęłam tylko głową na tak. Chwycił mnie za rękę i prowadził, chyba w stronę kuchni. Witał się prawie z każdym po drodze. No tak on tu każdego zna, a ja nikogo. Ale co to dla mnie, zaraz kogoś poznam albo zostanę z nim. Weszliśmy do kuchni i Justin zabrał dla nas dwa, czerwone, plastikowe kubeczki z trunkiem z blatu, podając mi jeden. Upiłam sporego łyka z kubeczka, wódka z bardzo małą ilością soku. Popatrzyłam na Justina, który oblizał te swoje pieprzone, idealne usta, patrząc mi się prosto w oczy. Tak chce się bawic, to proszę bardzo. Podeszłam bardzo blisko niego, szpilki sprawiały, że był ode tylko mnie troszeczkę wyższy, nasze twarze dzieliło tylko kilka centymetrów, przygryzłam seksownie dolną wargę patrząc mu się cały czas w te piękne, złote oczy, zarzuciłam mu ręce na kark, po czym przybliżyłam się jeszcze bardziej tak, że nasze usta praktycznie ocierały się o siebie, wtedy przejechałam prowokacyjnie językiem po mojej górnej wardze, przypadkiem ocierając się językiem o usta Justina. Chciał złączyc nasze usta w pocałunku, ale ja się w porę odsunęłam, niestety złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie, wpijając się w moje usta. Nie wiem czemu, ale odwzajemniłam jego pocałunki, przejechał językiem po mojej dolnej wardze, prosząc o wejście, nie chciałam mu go dac, więc złapał mnie za pośladki, przez co jęknęłam w jego usta, tym samym dając mu dostęp. Nasze języki toczyły zaciętą walkę. Boże Ken opamiętaj się. Odsunęłam się od niego i poszłam po kolejnego drinka, bo poprzedni poszedł się jebac, wyleciał mi. Wyzerowałam kubeczek na raz. Wzięłam następny i zrobiłam z nim to samo. Rozejrzałam się w poszukiwaniu Justina, ale nigdzie go nie widziałam, więc wzięłam jeszcze jeden i zrobiłam to samo co z poprzednimi i jeszcze jeden. Chwyciłam kolejny i upiłam łyka, byłam już nieźle wstawiona, postanowiłam iśc potańczyc. Ocierałam się o innych ludzi, tak jak oni o mnie. Tańczyłam pijąc swojego drinka. Poczułam czyjeś ręce na biodrach, jednak nie zaprzestałam swoich ruchów, wręcz przeciwnie bardziej kręciłam pupą. Rozglądałam się w między czasie za Justinem. Nigdzie go nie widziałam. Wypiłam resztę zawartości mojego kubeczka i rzuciłam go na podłogę, gdzie było ich mnóstwo. Poczułam coś napierającego na moją pupę, moje podniecenie wzrosło, no tak nie uprawiałam seksu od miesięcy. Odwróciłam się w stronę mojego "tancerza" i ujrzałam Justina. Ucieszyłam się na jego widok. Pocałowałam go przeciągle w usta.
- Wszędzie cię szukałam. Muszę ci coś powiedziec.!-wykrzyczałam żeby mnie usłyszał przez tę muzykę.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej:) I jak wam się podoba rozdział, przepraszam , ze jest poniej niz miał byc, ale jakos nie mialam czasu zeby go napisac, ale juz jest. :) Do następnego :)
CZYTASZ= KOMENTUJESZ ;)
Nie dopuszczając nawet Kylie do głosu, szybko wyszłam przez drzwi mówiąc ciche " Będę rano" i zabierając moją, małą torebkę z iphonem i pieniędzmi w środku. Miałam iśc dalej, ale Justin złapał mnie za rękę i przyciągnął bliżej siebie. Wpatrywaliśmy się w siebie.
- Cześc księżniczko, pięknie wyglądasz..-wpił się w moje usta, nie odwzajemniłam jego pocałunków, wręcz przeciwnie, dostał w twarz.
- Nie pozwalaj sobie.- w odpowiedzi zaśmiał się jedynie, wkurzając mnie tym jeszcze bardziej.-Boże, jak ty mnie wkurwiasz.
- To czemu tu jesteś, księżniczko?
- No właśnie, dziękuję, że mi przypomniałeś jakim idiotą jesteś.- zrobiłam małą pauze i przysunęłam się bliżej niego.- Pa, księżniczko.-wyszeptałam do jego ucha i odwróciłam się z zamiarem wrócenia z powrotem do domu.
- No co ty Kendall, nie bądź taką suką.- odwróciłam się na te słowa. Haha jego mina była warta wszystkich pieniędzy, wyrażała zagubienie? strach? szok? Hahaha. Zaśmiałam się cicho i wróciłam do niego.
- Może jesteś idiotą, ale wole znosic ciebie w tej chwili niż Kylie.- Uśmiechnęłam się szczerze.
- A właśnie ta dziewczyna co otworzyła drzwi to była twoja siostra?- zapytał rozbawiony, otwierając mi drzwi od swojego samochodu, który był taki sam jak mój tylko czarny.
- Tak, czemu?- zapytałam podejrzliwie.
- To zabawne, ty mnie odpychasz, a twoje siostra robi wszystko żebym, tylko zwrócił na nią najmniejsza uwagę.- Zaśmiał się. I nastała cisza, nienawidzę takich momentów, ale o dziwo ta cisza była przyjemna. Hah, nie pomyślałabym, że coś z nim kiedykolwiek mogłyby byc przyjemne.
Justin wysiadł, okrążył szybko samochód i otworzył mi drzwi, podając rękę. Nie przyjęłam jej, wysiadłam bez jego pomocy, po czym zamknął za mną drzwi.
- Dżentelmen pierdolony się znalazł.- wymamrotałam.Słyszał. O to mi chodziło.
- Po chuj ja cię ze sobą zabrałem, no po chuj.- pokręcił głową na boki.
- Też się zastanawiam.- zrobiłam pauzę.- Księżniczko, po co.-wyszeptałam do jego ucha, po czym odwróciłam się w stronę wejścia na posesję. Szłam dosyc szybko do drzwi wejściowych. Justin, po chwili mnie wyprzedził i otworzył przede mną drzwi. Ja w ramach wdzięczności, z uśmiechem na ustach, pokazałam mu środkowy palec.
- Chcesz coś do picia?- kiwnęłam tylko głową na tak. Chwycił mnie za rękę i prowadził, chyba w stronę kuchni. Witał się prawie z każdym po drodze. No tak on tu każdego zna, a ja nikogo. Ale co to dla mnie, zaraz kogoś poznam albo zostanę z nim. Weszliśmy do kuchni i Justin zabrał dla nas dwa, czerwone, plastikowe kubeczki z trunkiem z blatu, podając mi jeden. Upiłam sporego łyka z kubeczka, wódka z bardzo małą ilością soku. Popatrzyłam na Justina, który oblizał te swoje pieprzone, idealne usta, patrząc mi się prosto w oczy. Tak chce się bawic, to proszę bardzo. Podeszłam bardzo blisko niego, szpilki sprawiały, że był ode tylko mnie troszeczkę wyższy, nasze twarze dzieliło tylko kilka centymetrów, przygryzłam seksownie dolną wargę patrząc mu się cały czas w te piękne, złote oczy, zarzuciłam mu ręce na kark, po czym przybliżyłam się jeszcze bardziej tak, że nasze usta praktycznie ocierały się o siebie, wtedy przejechałam prowokacyjnie językiem po mojej górnej wardze, przypadkiem ocierając się językiem o usta Justina. Chciał złączyc nasze usta w pocałunku, ale ja się w porę odsunęłam, niestety złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie, wpijając się w moje usta. Nie wiem czemu, ale odwzajemniłam jego pocałunki, przejechał językiem po mojej dolnej wardze, prosząc o wejście, nie chciałam mu go dac, więc złapał mnie za pośladki, przez co jęknęłam w jego usta, tym samym dając mu dostęp. Nasze języki toczyły zaciętą walkę. Boże Ken opamiętaj się. Odsunęłam się od niego i poszłam po kolejnego drinka, bo poprzedni poszedł się jebac, wyleciał mi. Wyzerowałam kubeczek na raz. Wzięłam następny i zrobiłam z nim to samo. Rozejrzałam się w poszukiwaniu Justina, ale nigdzie go nie widziałam, więc wzięłam jeszcze jeden i zrobiłam to samo co z poprzednimi i jeszcze jeden. Chwyciłam kolejny i upiłam łyka, byłam już nieźle wstawiona, postanowiłam iśc potańczyc. Ocierałam się o innych ludzi, tak jak oni o mnie. Tańczyłam pijąc swojego drinka. Poczułam czyjeś ręce na biodrach, jednak nie zaprzestałam swoich ruchów, wręcz przeciwnie bardziej kręciłam pupą. Rozglądałam się w między czasie za Justinem. Nigdzie go nie widziałam. Wypiłam resztę zawartości mojego kubeczka i rzuciłam go na podłogę, gdzie było ich mnóstwo. Poczułam coś napierającego na moją pupę, moje podniecenie wzrosło, no tak nie uprawiałam seksu od miesięcy. Odwróciłam się w stronę mojego "tancerza" i ujrzałam Justina. Ucieszyłam się na jego widok. Pocałowałam go przeciągle w usta.
- Wszędzie cię szukałam. Muszę ci coś powiedziec.!-wykrzyczałam żeby mnie usłyszał przez tę muzykę.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej:) I jak wam się podoba rozdział, przepraszam , ze jest poniej niz miał byc, ale jakos nie mialam czasu zeby go napisac, ale juz jest. :) Do następnego :)
CZYTASZ= KOMENTUJESZ ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz